POCZĄTEK
Do tej pory wyszliśmy z lasu... Chociaż sam początek miał miejsce dużo wcześniej, to teraz już możemy śmiało powiedzieć: "zaczęło się"! Bardzo podsumowując udało nam się 'przebrainstormować' kilka istotnych szczegółów. Zdecydowałyśmy się między innymi na kolory kolekcji, na kroje, układy pasków i bezpaskowce, na nazwę i stronę wuwuwu. Mamy też już projekty etykiet, które to wciąż ewoluują i prawie gotowe wizytówki.
Ale po kolei:
A więc, zgodnie z nią – zaczynamy!
Wiemy, że zajmiemy się ubieraniem, ubraniem, ubraniami. Pani magister dizajner i pani studentka komunikacji w sztuce. [Czyt. pani szwaczka i pani sprzątaczka]. Dwie artystki, które mają dosyć działania na małą skalę i dla kogoś i byle jak i chcą coś zmienić i jeszcze inne rzeczy zrobić. Byleby zająć się czymś przez duże CZ. Czas na nas. Najpierw planujemy. Zbieramy pomysły. Czeka nas dużo pracy, gdyż z całej gamy możliwości musimy się na coś zdecydować. Możemy wszystko, a to znaczy, że wolność ogranicza bardzo nasze zdolności kreatywne. Musimy wybrać modele i kolorystykę. Zdecydować się na styl, poszukać motywów. Ogólnie trzeba posiedzieć i pomyśleć. Całkiem przyjemnie, ale z naszymi zdolnościami mamy szansę na szybkie przeskoki do ‘rzeczy nie istotnych w tym momencie’.
Mniejsza z tym. Do 04 stycznia 2012 roku wiedziałyśmy już trochę więcej. Na koncie jest 15tys na start z biura dotacji polskich wspaniałych - urzędu pracy. Choć dla wielu Polaków jest to raczej urząd płaczów [płaczy?] – chyba, że akurat w nim zwolni się jakiś etat… Ale dał? Dał. To oznacza one(1) rok na rozkręcenie działalności. Oczywiście na różnych nie zawsze ciekawych warunkach, ale krok do przodu jest? Jest.
